Autor: Biuro Prasowe

Udany rewanż jastrzębian, PGE GiEK Skra bez punktów

Drużyna PGE GiEK Skry Bełchatów, która w meczu w Jastrzębiu-Zdroju, nie mogła liczyć na grę w pełnym składzie, przegrała w meczu 21. kolejki PlusLigi z JSW Jastrzębskim Węglem 1:3.

Spotkanie otworzył atakiem po prostej Łukasz Kaczmarek, a po ataku z piłki przechodzącej Antona Brehme gospodarze prowadzili 5:3. Gdy Michał Szalacha zablokował Kaczmarka, bełchatowianie złapali kontakt punktowy (7:6). Kolejny blok na Kaczmarku dał remis 10:10. Atak Zouheira El Graoui wyprowadził PGE GiEK Skrę na prowadzenie 11:10. Na 14:11 dla żółto-czarnych świetnym blokiem popisał się Bartłomiej Lemański i o czas poprosił trener Andrzej Kowal. Przy mocnej zagrywce Lemańskiego potrójny blok bełchatowian zatrzymał atak Michała Gierżota (13:17). Atak w taśmę Kaczmarka pozwolił rywalom cieszyć się z przewagi 20:16, a trener Kowal przerwał grę po raz drugi. Pierwszą partię zakończył pewnym uderzeniem El Graoui.

Od wyrównanej gry obu ekip rozpoczęła się druga odsłona meczu JSW Jastrzębski Węgiel – PGE GiEK Skra Bełchatów. Po ataku Nicolasa Szerszenia mieliśmy remis po 3. Gdy atak skończył Gierżot, jastrzębianie wyszli na prowadzenie 7:6, a w kolejnej akcji został zablokowany Antoine Pothron. O czas poprosił trener Krzysztof Stelmach, a po przerwie w aut zaserwował Brehme. Na 9:9 świetnym blokiem popisał się Arkadiusz Żakieta. Gdy atak skończył Brehme, gospodarze wyszli na prowadzenie 13:11, a w kolejnej akcji punktował Szerszeń. Szybko zniwelowali straty żółto-czarni, po asowej zagrywce El Graoui zrobiło się po 14. Od stanu 15:15 dwa punkty wywalczyli gospodarze. Przy stanie 19:16 grę przerwał Krzysztof Stelmach. Gdy w aut uderzył El Graoui, zrobiło się 21:17 dla JSW. Gonili w końcówce wynik siatkarze PGE GiEK Skry, złapali kontakt na 24:23 i o czas poprosił Andrzej Kowal. Przy bloku Lemański zahaczył jednak koszulką o siatkę i gospodarze cieszyli się z wygranej 25:23.

Po pierwszych akcjach trzeciego seta mieliśmy remis 2:2, ale gdy w aut zaatakował Kaczmarek, bełchatowianie wyszli na prowadzenie 4:2. Blok Gierżota na Żakiecie dał gospodarzom kontakt punktowy (6:7), ale w kolejnej akcji skutecznie uderzył ze środka Michał Szalacha. Autowy atak Żakiety dał jastrzębianom prowadzenie 13:11, co zmusiło trenera Stelmacha do przerwania gry. Skuteczne uderzenie Szerzenia pozwoliło cieszyć się gospodarzom z przewagi 17:14. Bełchatowianie też nie zamierzali odpuszczać, as serwisowy Pothrona dał im remis po 17. W kolejnych akcjach punktowali gospodarze, ale gdy agresywnie kiwnął Grzegorz Łomacz, bełchatowianie złapali kontakt punktowy. Atak z trudnej piłki El Graoui dał remis po 21. W końcówce lepsi okazali się gospodarze, którzy po ataku Szerszenia wygrali 25:22.

Świetnie rozpoczęli jastrzębianie czwartego seta. Po ataku Szerszenia prowadzili 4:1. Przewaga JSW 6:2 zmusiła trenera Stelmacha do poproszenia o czas dla swojego zespołu. Bełchatowianie próbowali przerwać dobrą passę rywali, mieli jednak do odrobienia trzy, cztery „oczka”. Gdy Gierżot zatrzymał pojedynczym blokiem Żakietę, JSW Jastrzębski Węgiel prowadził 11:6. Po uderzeniu Brehme było już 14:9. W kontrze zaatakował z 6. strefy Pothron. Przy stanie 14:11 zespoły zaprezentowały niesamowicie długą akcję pełną wymian, którą finalnie skończył Lemański. Wciąż jednak w lepszej sytuacji byli gospodarze. Po ataku Gierżota prowadzili 17:12. Po jednym z ataków problem z palcem zgłosił Szalacha i na boisku pojawił się Mateusz Nowak. Bełchatowianie próbowali gonić wynik, jednak ich strata wahała się w okolicach 5 punktów. Na 23:17 uderzył Szerszeń. Finalnie czwarta partia zakończyła się wygrana JSW 25:19, a całe spotkanie gospodarze wygrali 3:1.

JSW Jastrzębski Węgiel – PGE GiEK Skra Bełchatów 3:1
(18:25, 25:23, 25:22, 25:19)

Składy drużyn:
JSW Jastrzębski Węgiel: Kaczmarek, Toniutti, Kujundzić, Brehme, Gierżot, Usowicz, Granieczny (libero) oraz Szerszeń, Kufka
PGE GiEK Skra: El Graoui, Żakieta, Lemański, Pothron, Łomacz, Szalacha, Kędzierski (libero) oraz Szymura (libero), Nowak, Szymendera