Author: Biuro Prasowe

PGE GiEK Skra zrewanżowała się gdańszczanom

W meczu 24. kolejki PlusLigi PGE GiEK Skra Bełchatów podejmowała Energą Trefla Gdańsk. Żółto-czarni wygrali 3:1 i tym samym zrewanżowali się za porażkę z pierwszej części sezonu zasadniczego. MVP spotkania został wybrany Grzegorz Łomacz.

Początek spotkania układał się po myśli gospodarzy, którzy wyszli na prowadzenie 4:1. Świetny atak z 6. strefy na 5:2 skończył Antoine Pothron. Gdy potrójnym blokiem popisali się gdańszczanie, mieliśmy remis 5:5. Po ataku Aliakseia Nasevicha Trefl wyszedł na prowadzenie 8:7, a po kolejnym punkcie dla przyjezdnych o czas poprosił trener Krzysztof Stelmach. Gdy w siatkę zaserwował Piotr Orczyk, bełchatowianie złapali kontakt punktowy (12:13), a w kolejnej akcji asa serwisowego posłał Michał Szalacha. Na 17:14 dla gości blok obił Nasevich. Zespół z Gdańska utrzymywał trzypunktowe prowadzenie. Blok Michała Szalachy dał wyrównanie po 20. Po ataku Zaouheira El Graoui było po 23. Finalnie set rozstrzygnął się po walce na przewagi. Zwycięsko wyszli z niej gdańszczanie, którzy wygrali 33:31.

Druga partia rozpoczęła się od zepsutej zagrywki Piotra Nowakowskiego, jednak nie zdeprymowało to przyjezdnych i od początku gra toczyła się punkt za punkt. Gdy punkt z zagrywki zdobył Bartłomiej Lemański, PGE GiEK Skra wyszła na prowadzenie 9:8. Długą akcję zakończył atakiem Tobias Brand, jednak od razu trener Stelmach poprosił o wideoweryfikację, aby sprawdzić, czy nie było dotknięcia siatki. Błędu jednak nie było i gdańszczanie zdobyli przewagę 15:13. Blok duetu Szalacha/Pothron zatrzymał Nasevicha i zrobiło się po 17. Na 19:18 dla bełchatowian uderzył Pothron i grę przerwał trener Mariusz Sordyl. W końcówce, po ataku El Graoui, gospodarze wyszli na trzypunktowe prowadzenie (23:20). O czas poprosił trener Sordyl i po tej przerwie jego zespół wywalczył dwa „oczka” z rzędu. Żółto-czarni nie odpuścili, ostatni punkt atakiem ze środka zdobył Lemański. PGE GiEK Skra wygrała 25:23, doprowadzając do wyrównania w meczu.

Wyrównana walka towarzyszyła również początkowi trzeciego seta. Gdy ze środka uderzył Lemański, PGE GiEK Skra prowadziła 5:4, a w kolejnej akcji pojedynczym blokiem popisał się Grzegorz Łomacz. Błąd gry w przestrzeni przeciwnika popełnili goście, dając bełchatowianom trzy „oczka” przewagi i o czas poprosił trener Sordyl. O kolejny prosił już przy stanie 9:4 dla PGE GiEK Skry, bo punktową zagrywkę posłał Alan Souza. Na 14:10 uderzył po skosie El Graoui. Nieporozumienie w ekipie gości dało żółto-czarnym prowadzenie 17:11, a po autowej kiwce Nasevicha zrobiło się 21:14. Świetny blok Souzy na Brandzie zakończył tę partię wygraną PGE GiEK Skry 25:17.

Początek czwartej partii przypominał poprzednie, zespoły grały punkt za punkt. Gdy Piotr Orczyk zatrzymał Pothrona, było 5:4 dla Energi Trefla. Orczyk dołożył jeszcze atak, dając swojej ekipie prowadzenie 7:5. Gdy Moustapha M’Baye zatrzymał Michała Szalachę, zrobiło się 11:10 dla gdańszczan. Gospodarze jednak nie odpuszczali, mocno walczyli o odwrócenie wyniku. Blok Łomacza na Orczyku dał im przewagę 16:14, a trener Sordyl poprosił o czas. Na 19:15 dwa asy serwisowe posłał El Graoui. Skutecznie ze środka uderzył Szalacha i PGE GiEK Skra prowadziła już 23:19. Na 24:19 asa posłał Pothron. Po ataku Alana Souzy bełchatowianie cieszyli się z wygranej 25:20 i w całym meczu 3:1.

MVP: Grzegorz Łomacz

PGE GiEK Skra Bełchatów – Energa Trefl Gdańsk 3:1
(31:33, 25:23, 25:17, 25:20)

Składy zespołów:
PGE GiEK Skra: El Graoui, Żakieta, Lemański, Pothron, Łomacz, Szalacha, Kędzierski (libero) oraz Szymura (libero), Manavinezhad, Kubicki, Szymendera, Souza
Energa Trefl: Nowakowski, Stępień, Nasevich, Brand, Orczy, M’Baye, Koykka (libero) oraz Sobański, Schulz, Pietraszko, Kogut